• Wpisów: 40
  • Średnio co: 9 dni
  • Ostatni wpis: 10 dni temu, 23:29
  • Licznik odwiedzin: 1 354 / 375 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
takamineguitar
 
Jakaś rozdawanka. Fajne okulary, może się uda :D
somediyworks.pinger.pl/m/12406067/rozdanie

S6300316.JPG
 

takamineguitar
 
Ciężko odzyskać zaufanie po zdradzie, jakakolwiek by ona nie była. Jednak jeżeli zapada decyzja o powrocie, nie powinno się cały czas przywoływać przeszłości, nawet w złości. W takich chwilach chcę się od tego wszystkiego odciąć, zacząć na nowo. Tylko jak to zrobić, jeżeli ja nie potrafię żyć bez Niego. Ale nie chcę się męczyć. To nie na tym polega. Nie wiem jakby było. Jeszcze nie chcę się przekonywać.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

takamineguitar
 
Chciałam dodać dziś jakiś wpis, ale coś nie mogę się pozbierać.
Zauważyłam, że popadam w dziwne skrajności. Albo piszę jak to jest u mnie źle, albo dobrze. I tak się zaczęłam zastanawiać, czy istnieje u mnie jakakolwiek prozaiczność... Pewnie tak.
Więc napiszę jak wiele dziewczyn, dobija mnie szkoła, masa nauki, przynajmniej teoretycznie tak być powinno, ale zawsze wychodzi odwrotnie.
Nieważne. Ja już żyję wakacjami. No i może jeszcze czekaniem na Ursynalia (42 dni). I oczywiście Nim. Ale to tak wiadome, że nie trzeba pisać.
K. znowu przypomniał o swoim istnieniu. Tak boleśnie przywodzi na pamięć wrześniowy incydent. Nie popełnię tego błędu ponownie. Zignorowałam to. Już raz mnie omamił i omal nie uległ zniszczeniu mój związek. Choć właściwie uległ. Ale nie dałam go pogrzebać, i oto powstał i ma się dobrze.
  • awatar Graviora: Nie ma co dawać się omamiać, skoro już ma się coś cudownego.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

takamineguitar
 
Jak powszechnie wiadomo, świat rządzi się sprzecznościami. Jedną z nich jestem ja. Zdecydowanie. Lubię być sama - siedzieć i rozmyślać, nie słyszeć nic i nikogo, pogrążać się tylko w głosach w mojej głowie i cichym oddechu. Co jakiś czas nachodzą mnie takie dni, gdzie chciałabym zamknąć się w pokoju, albo ewentualnie iść na samotny spacer. Dziś naszedł mnie taki właśnie dzień.
Pogrążona w rozmyślaniach doszłam do wniosku, że w moim domu istnieją dwa światy. Mój i całej reszty. Nienawidzę gdy ktoś burzy mój spokój, wchodząc do pokoju gdy nie mam na to ochoty. Szura harmonijkowymi drzwiami, patrzy co robię. Przysiada się i rozpoczyna pogawędkę. Grzecznie milczę, przecież nie powiem "wynoś się".
Znowu ten okropny czas. Wróciło to samo co czułam w chłodne zimowe, ciemne dni.
Dzisiejszej nocy, leżąc i słuchając koncertu Closterkeller'a wyśpiewane zostały słowa: "kręgi czerwone" i "krew". I w tym momencie ogarnęła mnie żądza, aby tą krew zobaczyć. Spojrzałam na moją rękę, na której widniało zadrapanie, które zafundował mi pies Ojca i zapragnęłam sama zadać sobie ból. Z policzkami mokrymi od łez słuchałam muzyki, która w dziwny sposób zadawała mi cierpienie.
Nie zrobiłam tego, nie pocięłam się. Nie wiem dlaczego, i nie wiem też, poco miałabym to zrobić.
I znowu pomyślałam o tym, jak o jakimś oczyszczającym procesie. Jakby z krwią uchodził ból i wszelkie zło, a z drugiej strony robię to sobie, bo zasłużyłam. Okropne uczucie deja vu. Dokładnie to samo myślałam ubiegłego listopada, gdy z żyletką w dłoni płakałam nad moją skończoną miłością.
Więc dlaczego znowu do tego wracam, skoro miłość przetrwała? Zniosła takie piekło, więc zniesie wszystko... Czy może nie?
Muszę dotlenić mózg, może zacznę myśleć racjonalnie.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

takamineguitar
 


"Sometimes I cannot take this place.
Sometimes it's my life I can't taste.
Sometimes I cannot feel my face.
You'll never see me fall from grace
Something takes a part of me.
You and I were meant to be.
A cheap fuck for me to lay
Something takes a part of me..."
  • awatar Graviora: Chciałabym ich zabić.
  • awatar Graviora: Wiem to od nich. Słodko. I ja jestem ta zła, bo nie rozumiem, że oni mają prawo do szczęścia.
  • awatar Graviora: Oczywiście, że postąpi. Nie wiem, czy kiedykolwiek będę mogła na nich spojrzeć i nie odczuwać nic. Muszę się z tym po prostu pogodzić.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

takamineguitar
 
Spędziłam kolejny bezproduktywny dzień. Dobrze, że na czas świąt choć Ona przyjechała. Po tym jej jakże krótkim pobycie stwierdziłam, że jednak ludzie bardzo się zmieniają. Jeśli widzi się kogoś tylko kilka razy w roku, później przychodzi pewien zawód...
Zapamiętałam Ją inaczej. Wprawdzie nadal jest tą samą osobą, ale z innymi cechami, nie łączą nas już te same rzeczy co wcześniej. I nie wiem jak się do tego odnieść. Może gdyby tu była na stałe odczuwałabym większy smutek, ale skoro jutro wyjeżdża, czuję to jakoś mniej.
Nie wiem czy tęsknię. A jeśli tak, to za czym...? Za Nią personalnie, czy za wspólnie spędzanymi chwilami? Ciężko jest mi to określić, ale tak właściwie, to chyba nie muszę.
Z minuty na minutę coraz mniej słów, aż do tego, wydawać by się mogło, smutnego pożegnania. Jednak nie to następuje. Wracamy do swojego świata. Ponownie ogołocone z beztroski, przytłoczone szarą codziennością. Tak chyba musi być.
  • awatar Graviora: Myślę, że tęsknisz, za cechami które zapamiętałaś, a których już nie ma.
  • awatar Stereo hearts ♥.: masz rację, ale trudno to ot tak zaakceptować.
  • awatar Szwab w spódnicy.: A ja mieszkam w centralnej i też do wszystkich daleko, ale co zrobić. ; / O tak. Zresztą i tak zgadzam się z najpopularniejszym komentarzem pod "Du riechst so gut".
Pokaż wszystkie (7) ›
 

takamineguitar
 
Wiem, że i tak rzadko dodaję wpisy, a jak już to jakieś pseudo filozoficzne wywody.
W ostatnim czasie bardzo zastanawiam się nad kwestią mej wiary. Swoją drogą, chyba utraconą już dawno temu... Bardzo chciałabym się jakoś określić, i chyba teraz wiem jak.
Agnostyk. Osoba, która uważa, że nie da się całkowicie poznać otaczającej rzeczywistości. Nie tylko w sprawach wiary w Boga/bogów ale całego wszechświata.
Bo właśnie ja tak się czuję. Chciałabym jakiś namacalnych dowodów w pewnych kwestiach, a ich po prostu nie ma. Nie umiem już wierzyć, że ten Bóg gdzieś tam istnieje. Wewnątrz czuję, że Go nie ma, a z drugiej strony narzucane jest mi przez środowisko, że gdzieś tam jest i stworzył świat i ludzi.
Więc podstawowe pytanie dla kogoś kto wierzy.
Kim właściwie jest Bóg?
Personalnie, dla każdego kimś innym, czy może to ten stary facet z brodą...?
Zdaje się, że jestem dobrym człowiekiem, mam zasady, których przestrzegam, mimo tego, że nie chodzę do kościoła i nie modlę się gorliwie rano i wieczorem.
Jestem ulepiona z tej samej gliny co każdy człowiek na świecie, więc dlaczego mam być przestrzegana przez pryzmat wiary? Szanuję to, że ktoś chodzi do kościoła, ale z drugiej strony nie obchodzi mnie to. To kwestia indywidualna.
Dodatkowo idea spowiedzi. Tak strasznie tego nie lubię... Wiadomo, że większość chodzących do spowiedzi nie przyznaje się do wszystkich grzechów. To jest coś tak intymnego i prywatnego, że według mnie tylko szczera modlitwa i przyznanie się do wszystkich grzechów przed samym sobą i tym Bogiem, który gdzieś tam ewentualnie jest i słucha, jest ważna i oczyszczająca.
Kolejna kwestia, to to, że w jaki sposób księża, którzy muszą żyć w celibacie mogą "promować" życie rodzinne, posiadanie żony, męża, i dzieci... Skąd on ma o tym wiedzieć?
Dobra, tyle chyba, bo i tak wpis jest długaśny i na zupełnie odmienny temat. Choć w sumie nie. Nadal przecież jest o mnie.
  • awatar Graviora: Ja też agnostyk, ale jednak nie do końca.
  • awatar Graviora: Mój pogląd jest najbliższy agnostycyzmowi, jednakże różni się pewnymi cechami. Nie wzorowałam go na niczym, tylko na własnym odczuciu i przemyśleniach.
  • awatar Graviora: Nie rozumiem niektórych ludzi. Wszędzie tylko aktorstwo.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

takamineguitar
 
Coś czego nie umiem zdzierżyć, to kłamstwo. Tak kurewsko nienawidzę, gdy ktoś kłamie!
I w takim wypadku nie ważna jest dla mnie "waga" tego kłamstwa. Chodzi o sam fakt i o zasadę.
Jako że z reguły jestem osobą, która szybko zapomina o jakiś sporach, niedomówieniach i konfliktach odbiło się to przeciwko mnie. I to w naprawdę niemiły sposób, bo od ukochanej osoby. Tym razem postąpiłam inaczej. Postawiłam na swoim i jasno powiedziałam o co mi chodziło.
Nie wiem czy na pewno poskutkowało, bo P. już zaczął się korzyć i mnie zrozumiał, ale mam nadzieję, że to nie tylko chwilowe, żebym już dała mu spokój i przestała być obrażona.
Moja życiowa dewiza, to:
Jeśli nie potrafisz kłamać - nie rób tego.
I ja się tego trzymam. P. wie o wszystkim, mówię mu nawet o tych błahych rzeczach, bo jednak zawsze wyjdzie na jaw czy go okłamałam czy nie. A z dwojga złego wolę powiedzieć najgorszą prawdę niż później widzieć w jego oczach zawód gdy dowiaduje się prawdy.
Zwłaszcza, jeśli jest to naprawdę nieważna rzecz. Bo skoro tak właśnie jest, to poco kłamać...?

I na koniec, jakże przyjemny dla oka teledysk.



“I'm feeling mean today. Not lost, not blown away, just irritated and quite hated...”

  • awatar † .By the sword ': korn <3
  • awatar Soreness: Jesus, ciarki mnie przechodzą oglądając ten teledysk.
  • awatar Graviora: Kłamanie jest bardzo meczące. Prawda może zaboli, ale potem ma się czyste sumienie.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

takamineguitar
 
Czuję się trochę oszukana, ale nic to... Nie lubię kłamstwa, zwłaszcza w przypadku tak głupich rzeczy. Jeśli ktoś to w ogóle czyta i tak pewnie mnie nie zrozumie, bo piszę dość chaotycznie i nie w pełni, wiem...
Jestem winna sama sobie, że zaglądam tam gdzie nie powinnam i trafiam na rzeczy, które spokojnie mogłabym pominąć i teraz się nie zastanawiać. Myślałam, że erę zatajania i kłamstw mamy już za sobą. Chyba się myliłam. Liczyłam, że pewna osoba usunie się z drogi zajmując się swoim życiem, ale nie. Takie wrzody na dupie, mimo swojego własnego popieprzonego życia, chcą rujnować cudze.
Nie wiem, czy mam udawać, że jest ok, czy powiedzieć o co chodzi. Wliczając w to ewentualną konsekwencję mojego węszenia.
Można zarzucić mi jak bardzo nielojalna jestem, ale w tym przypadku winę należy rozdzielić na dwie strony.
Idzie mi dobrze zamykanie się. Piszę tu i tyle. Tak czy siak mnie nie znacie...
  • awatar ZombieGirl the IronBitch: Ja tam cały czas udaje, że wszystko jest Ok a tak naprawdę w środku jestem rozbita na milion kawałeczków i te kawałki wbijają mi się w serce....
Pokaż wszystkie (1) ›
 

takamineguitar
 
Tak długo znać, a tak mało wiedzieć...
Pokaż wszystkie (3) ›